​nie musisz

Nie musisz myśleć.
Nie musisz przewidywać, zanim zaczniesz
działać
i komentować na bieżąco
gdy już działasz
następnie odgrywać w umyśle swoje działania
a jednocześnie obserwować i
krytykować
działania innych.

nasza neurotyczna nadętość

Życie konstruktywne musi brać pod uwagę reedukację. Często w wyniku tego, co doświadczyliśmy pozwalamy, by rządziły nami postawy destrukcyjne, powodujące więcej szkody niż problem sam w sobie. Wszyscy w dzieciństwie mieliśmy nasze potrzeby, przeżywaliśmy frustracje, pojawiały się mechanizmy obronne. Z tego potrójnego bloku zwykły wyłaniać się zachowania ego. Lecz systemy obrony uruchomione w danej sytuacji nie zawsze były najodpowiedniejsze.

żyć, nie przeżuwać

Zawsze robimy coś, ponieważ daje nam to jakąś „korzyść”, choćby nieświadomie. Na przykład osoba która „sama” się karze, robi to ponieważ „korzyścią” jest w tym przypadku stłumienie poczucia winy. Jaką „korzyść” czerpiemy z bycia oddalonym od teraźniejszości? Tę, że żyjemy w świecie który, jak nam się wydaje, możemy kontrolować, a zarazem przebywając z dala od tego, co – jak uważamy – sprawia nam cierpienie.

nie jesteśmy falami lecz oceanem…

Nasze zniewolenie nie pochodzi z zewnątrz – rodzi się z naszych strachów i potrzeb. Jesteśmy więźniami umysłu wtedy, gdy identyfikujemy się z nim, gdyż bierzemy jego filmy za rzeczywistość i reagujemy na potrzeby i strachy. Ten, kto – poprzez jego obserwację – potrafi podejść z dystansem do swojego umysłu, przestanie być za nim wleczonym, osiągnie wolność.

sen wariata śniony nieprzytomnie

Nasze życiowe zadanie i cel to bycie tym, czym jesteśmy. Musimy nauczyć się, jak przestać identyfikować się z ego, by móc doświadczyć transcendentalnego bytu, którym jesteśmy. Już Einstein powiedział, że „ja” (ta osoba, którą – jak się nam wydaje – jesteśmy) jest złudzeniem optycznym świadomości.

zatrzymaj się, odpręż, obudź się

Medytacja jest bardzo osobistym doświadczeniem. Nawet jeśli siedzimy przez pięć minut, nasz umysł nie pozostaje w stanie nicnierobienia. Przyglądamy się temu, co naprawdę odczuwa, kiedy nie jest uwarunkowany przez rodzinę, wychowanie, przyjaciół, kulturę, a nawet nasze wyobrażenia o medytacji. Przebywanie w tej przestrzeni pozwala nabrać sił, nie wzmacniając jednak ego.

taki świat nie istnieje

Wraz z pokorą pojawia się chęć zaprzestania prób, by kontrolować lub zmieniać innych ludzi, sytuacje życiowe lub wydarzenia, rzekomo „dla ich własnego dobra”. Osoba szczerze poszukująca duchowości nie będzie odczuwała potrzeby, by mieć „rację” lub przedstawiać sobą jakąś wyimaginowaną wartość dla społeczeństwa. W gruncie rzeczy niczyje ego ani system wartości nie mają dla społeczeństwa żadnej wartości.

tresura rzeczywistości

W trakcie tresury, której jesteśmy poddawani od dziecka, w naszej osobowości pojawia się sędzia i ofiara. Sędzia reprezentuje w naszym umyśle tę skłonność, która bezustannie przypomina nam o kodeksie praw, rządzących naszym życiem, o tym, co złe i tym, co dobre – nagradza nas albo, co zdarza się częściej, karze. Ofiara to ta część każdej z nas, która cierpi wskutek wymagań swojego własnego, wewnętrznego sędziego. Cierpimy, żałujemy, winimy się i karzemy za to samo raz za razem, gdy powraca do nas tego wspomnienie.