fałszywi przyjaciele i pięć wymiarów zdrowia

Hodowla zwierząt jest koniem trojańskim w samym środku obwarowanego miasta, a podstępne i niszczące siły, które wyzwala każdego dnia, pustoszą nasze ekosystemy, społeczeństwo, zdrowie, inteligencję oraz naturalną wrażliwość i mądrość

Jane O’Hara, Ofiara

Jednym z głównych tematów w literaturze światowej i naszym wspólnym życiu ludzkim w ciągu ostatnich kilku tysiącleci jest szkodliwy fałszywy przyjaciel. Pojawia się wszędzie, poczynając od konia podarowanego w starożytnej Troi, w którym w rzeczywistości znajdowali się morderczy wrogowie, przez liczne dworskie intrygi zarówno Europy jak i Azji, z pozornie lojalnymi zarządcami, którzy faktycznie knuli spiski, by zdradzić, zamordować i sięgnąć po władzę swoich dobroczyńców, aż po nasze własne życie w czasach współczesnych, kiedy to przyjaciele i koledzy mogą, nieświadomie lub celowo, robić rzeczy, które wyrządzą nam krzywdę.

Z tego powodu mądrzy ludzie nigdy nie zaprzestali  doradzać nam, abyśmy praktykowali Właściwe Związki – byśmy wybierali uważnie osoby, którym ufamy i z którymi będziemy przestawać. Mamy tendencję do upodabniania się do naszych przyjaciół, a na dodatek tym, którzy występują jako nasi zaufani sojusznicy, łatwiej tym samym nami manipulować i nas krzywdzić, celowo lub nieumyślnie.

Odnosi się to też do wielu tradycji i instytucji, którym również ufamy, bo tak nas się uczy. Mówi się nam, że media głównego nurtu są naszymi przyjaciółmi, którzy ciężko pracują, aby dokładnie informować nas o świecie, że agencje rządowe robią co w ich mocy, aby nam pomóc i chronić nas, a głównym pragnieniem korporacji farmaceutycznych jest pomóc nam zachować zdrowie. Zgodnie z oficjalną narracją wszyscy oni są naszymi przyjaciółmi. To samo dotyczy zwyczajowej żywności, której spożywania się nas uczy. Dla wielu z nas jedzenie to jeden z naszych najlepszych przyjaciół: jest intymne, lojalne i spełniające.

Z czasem możemy zacząć zdawać sobie sprawę, że na tych pozornych przyjaciół można spojrzeć w sposób głębszy, dokładniejszy i odkrywamy, że w wielu przypadkach najbardziej wyzwalającym, mądrym i inspirującym rozwiązaniem, jakiego możemy spróbować się podjąć, będzie zakwestionowanie, opór i porzucenie tych fałszywych przyjaciół, najlepiej jak potrafimy.

Jedzenie: przyjaciel czy diabeł?

Od niemowlęctwa nasza kulturowa narracja karmiona jest przez dobrych rodziców, nauczycieli, lekarzy, krewnych i sąsiadów. Wszyscy oni nieustannie pokazują nam, że pokarmy pochodzenia zwierzęcego są naszymi zaufanymi przyjaciółmi. Hamburgery, hot dogi, bekon, ser, omlety, paluszki rybne, jogurt, smażone kurczaki – wszystkie są celebrowane, chwalone i honorowane jako dobrzy przyjaciele, którzy są nie tylko pyszni, ale także dostarczają niezbędnego białka i wapnia; są tym, co sprawia, że ​​nasz kraj jest taki wspaniały oraz definiują nas jako ludzi.

Jednakże dziś sprawą pierwszorzędnej wagi jest, abyśmy zakwestionowali tę powszechną i panującą narrację – że produkty pochodzenia zwierzęcego są naszymi przyjaciółmi – byśmy obudzili się i zobaczyli czym naprawdę są: destrukcyjnymi wrogami naszego dobrostanu na wszystkich pięciu poziomach indywidualnego i zbiorowego zdrowia.

Szkodliwość pokarmów zwierzęcych wykracza daleko poza nasze zdrowie fizyczne. Przydatne będzie uświadomienie sobie, że bycie zdrowym nie ogranicza się jedynie do strony fizycznej i że o ile zdrowie cielesne zdecydowanie odgrywa ważną rolę w naszym ogólnym odczuwaniu szczęścia, to istnieją cztery inne wymiary zdrowia, równie a może nawet ważniejsze niż część fizyczna. Te cztery pozostałe elementy to zdrowie: środowiskowe, kulturowe, psychologiczne i duchowe. Razem ze zdrowiem fizycznym składają się one na pięć wymiarów naszego zdrowia, a kluczową kwestią którą obecnie musimy zrozumieć jest to, że hodowla zwierząt sama w sobie – jak i jedzenie żywności pochodzenia zwierzęcego – podkopuje i niszczy nie tylko nasze zdrowie fizyczne, ale również zdrowie środowiskowe, kulturowe, psychiczne i duchowe w stopniu większym niż jakakolwiek inna pojedyncza działalność.

Ziemia zapewnia wystarczająco wiele, by zaspokoić potrzeby każdego człowieka, ale nie jego żądze

Gandhi

Mięso, produkty mleczne i jaja zdecydowanie i w żadnym przypadku nie są naszymi przyjaciółmi lecz aktywnie działają na szkodę naszego dobrostanu na każdym poziomie. Hodowla zwierząt jest koniem trojańskim w samym środku obwarowanego miasta, a podstępne i niszczące siły, które wyzwala każdego dnia, pustoszą nasze ekosystemy, społeczeństwo, zdrowie, inteligencję oraz naturalną wrażliwość i mądrość.

Zdrowie środowiskowe

Hodowla zwierząt jest gospodarką niezwykle rabunkową, marnotrawiąc zasoby ziemi, wody i paliw kopalnych, ponieważ miliony zwierząt, które zabijamy codziennie na żywność (krowy, świnie, drób i ryby hodowlane) jedzą ogromne ilości pokarmu i są źródłem: toksycznych ścieków, metanu, podtlenku azotu i innych odpadów powodujących zanieczyszczenie rzek i warstw wodonośnych; martwych stref oceanicznych; erozji gleby; zanieczyszczenia powietrza i destabilizacji klimatu.

Ilość CO2 produkowanego na kilogram spożywanej żywności. Na czerwono emisja w postprodukcji (obróbka, transport, detal, gotowanie, odpady) na zielono w produkcji (do momentu opuszczenia farmy przez produkt, plus odpady). Źródło: worldpeacediet.com

Ponadto hodowla zwierząt jest główną siłą napędową wylesiania, utraty siedlisk, wymierania gatunków i niszczenia oceanów w wyniku przełowienia i zanieczyszczenia. Według badań Narodowej Akademii Nauk potrzeba około jednej szóstej akra rocznie, aby wyhodować ilość pożywienia wystarczającą do nakarmienia weganina i około trzech akrów (18 razy więcej ziemi), by nakarmić kogoś, kto spożywa standardową amerykańską dietę.

Przejście na dietę opartą na naturalnych produktach roślinnych jest jednym z najbardziej znaczących, pojedynczych działań, jakie możemy podjąć, aby zmniejszyć nasz wpływ na środowisko.

Zdrowie kulturowe

Hodowla zwierząt i nieodłączne od niej szkodliwość i marnotrawstwo mają negatywny wpływ także na nasze zdrowie kulturowe. Dobrze wiadomo, że niedobory żywności są jedną z głównych przyczyn konfliktów na świecie i że nigdy nie będzie pokoju bez sprawiedliwości. Nietrudno dostrzec jak przyczyniamy się – mieszkańcy bardziej uprzemysłowionych krajów – do podnoszenia cen zboża na rynkach światowych, by jego większość przeznaczyć na wykarmienie więzionych przez nas krów, świń, kurcząt i ryb hodowlanych.

Wyższa cena zboża czyni go niedostępnym dla ludzi w mniej uprzemysłowionych krajach i gospodarkach, skazując ich na głód. Zmuszeni są też do przeprowadzki do zatłoczonych miast, gdyż związane z hodowlą zwierząt działania na dużą skalę skutkują wykupieniem ich ziem pod uprawę zboża, by można tuczyć i eksportować zwierzęta.

Gandhi tak podsumował tę sytuację: „Ziemia zapewnia wystarczająco wiele, by zaspokoić potrzeby każdego człowieka, ale nie jego żądze”. Nieustająca niesprawiedliwość – matki z głodującymi dziećmi w ramionach, podczas gdy konsumujące mięso i produkty mleczne bogatsze populacje trwonią większość naszej ziemi, wody, zboża i ropy naftowej – wyniszcza nasze zdrowie kulturowe i powoduje konflikty, a także pojawienie się uchodźców w wyniku głodu i wojny, co jeszcze bardziej pogarsza sytuację. Na dodatek zmuszamy armię robotników do dźgania, bicia, rażenia prądem i okaleczania milionów zwierząt dziennie, w wyniku czego trauma sprawcy prowadzi u nich do zaburzeń, zwiększając wskaźniki samobójstw, alkoholizmu i przemocy.

Hodowla zwierząt jest w rzeczywistości ogromną siecią traumy, zadawanej zwierzętom hodowlanym, a także dzikiej przyrodzie, robotnikom, głodującym, habitatom, ekosystemom, gospodarkom i wszystkim aspektom naszego wspólnego życia społecznego.

Zdrowie fizyczne

Obecnie dobrze znana jest szkodliwość produktów hodowli zwierząt dla naszego zdrowia fizycznego. Hodowla zwierząt przekształca zboża i zieleń w ogromne ilości nędzy, toksycznych ścieków, pozostałości po lekarstwach i innych zanieczyszczeń, a także w trzy podstawowe składniki pokarmu pochodzenia zwierzęcego: tłuszcze nasycone, cholesterol oraz zakwaszające organizm i wywołujące stany zapalne białko zwierzęce.  

Ponieważ media są zależne od swoich największych reklamodawców – przemysłu farmaceutycznego, chemicznego, naftowego i fast foodów – jako konsumenci i obywatele nie wiemy, że mięso, produkty mleczne i jaja nie są użytecznym źródłem wapnia i innych składników odżywczych i są związane z: cukrzycą, osteoporozą, chorobami wątroby i nerek, otyłością, chorobami serca, udarami, demencją, rakiem piersi, prostaty i jelita grubego oraz z innymi wyniszczającymi chorobami. Problemem jest oczywiście to, że wielkie zyski dla bogatej elity są generowane przez choroby, wojny i zanieczyszczenie środowiska, co sprawia też, że ​​ludzie są słabsi i łatwiejsi do kontrolowania.  

Prawdą jasną jak słońce jest jednak to, że ​​wszyscy otrzymaliśmy dar ciał fizycznych, które nie wymagają od żadnego zwierzęcia cierpienia lub śmierci aby uzyskać wszystkie składniki odżywcze, których potrzebujemy, aby rozwijać się i cieszyć życiem na tej pięknej i obfitej Ziemi. Obecność milionów zdrowych wegan, których liczba wciąż rośnie, jest dla wszystkich tego niezaprzeczalnym dowodem.

Hodowla zwierząt nie tylko niszczy zewnętrzny świat naszego środowiska, społeczeństwa i zdrowia cielesnego; niszczy także wewnętrzny krajobraz naszej świadomości

Zdrowie psychologiczne

Pierwsze trzy omówione właśnie wymiary zdrowia są zasadniczo zewnętrzne i dlatego wydają się być bardziej oczywiste, chociaż niszczące skutki naszej fałszywej przyjaźni z pokarmami zwierzęcymi wciąż pozostają w dużej mierze nierozpoznane w naszej kulturze. Dzieje się tak dlatego, że żyjemy w kulturze pasterskiej, zorganizowanej wokół hodowli zwierząt, z jej konsekwentną narracją ludzkiej supremacji. Ta narracja usprawiedliwia i racjonalizuje naszą bezwzględną eksploatację zwierząt i przyrody oraz czyni nas ślepymi na szkodliwe konsekwencje tego zachowania.

Jednak ważne jest aby zrozumieć, że hodowla zwierząt nie tylko niszczy zewnętrzny świat naszego środowiska, społeczeństwa i zdrowia cielesnego; niszczy także wewnętrzny krajobraz naszej świadomości. Będąc zmuszonym od niemowlęctwa do uczestniczenia w rytuałach żywieniowych opartych na pokarmie zwierzęcym, nie tylko jemy produkty pochodzenia zwierzęcego, które są szkodliwe dla naszego zdrowia, ale także przyswajamy sobie postawy, które niszczą nasze naturalne zdolności do wrażliwości, empatii, inteligencji, szacunku do samego siebie oraz harmonii z naturą i z sobą samym.  

W tym właśnie miejscu przemoc, będąca nieodłączną częścią mięsa, nabiału i jaj, podstępnie rani nas najbardziej, a jednak jest dla nas dziwnie niewidoczna, ponieważ rany zmniejszają również naszą zdolność rozpoznania i poszanowania naszej pierwotnej natury jako promiennego, nieskrępowanego i wspaniałego wyrazu życia. Od niemowlęctwa z każdym posiłkiem jesteśmy niestety zobowiązani do rytualnego promowania i uczestniczenia w patologicznych postawach.

Jedną z takich postaw jest rozłączenie. Uczy się nas, abyśmy pozostali płytcy i unikali dogłębnego spojrzenia, dogłębnej troski i nie dostrzegali oczywistych zależności między tym, co znajduje się na naszym talerzu, a rzeczywistą żywą istotą, zamęczoną by to coś wyprodukować. Ma to poważne konsekwencje, ponieważ zasadnicza definicja inteligencji, zarówno w przypadku jednostek jak i społeczeństw, to ich zdolność do dostrzegania relewantnych zależności. Hodowla zwierząt jest bezpośrednim atakiem na tę zdolność, niszcząc ją nieustannie.

Inną postawą, nieodłączną przy pokarmach pochodzenia zwierzęcego i wymaganą od nas wszystkich w tej kulturze, jest postawa elitaryzmu, przywileju i zasada „silniejszy ma zawsze rację”. Właśnie to spożywamy i kultywujemy w każdym posiłku na najgłębszym poziomie, więc oczywiście plonem tego jest świat niesprawiedliwości społecznej, który wymyka się wszelkim próbom jej rozwiązania. Powodujemy nadużycie, znęcanie się i niesprawiedliwość, a następnie dosłownie włączamy te działania w każdą komórkę naszej istoty poprzez posiłki, które w każdej kulturze są podstawowymi rytuałami społecznymi.

Zwierzęta rodzą się w niewoli i nędzy, zostają pozbawione celu; ich życie, mleko, jaja, autonomia, suwerenność, dzieci i znaczenie – wszystko to jest kradzione i niszczone. Uczy się nas postrzegać te istoty jako przedmioty materialne, których wartość zależy od ich wagi!

Trzecim niszczycielskim podejściem jest utowarowienie życia: wszystko i wszyscy mają swoją cenę, a zwierzęta, przyroda i ludzie są zredukowani do zwykłych towarów w bezdusznym i konkurencyjnym systemie gospodarczym.

Czwartą postawą jest całkowita dominacja i wykorzystywanie kobiecego wymiaru życia i świadomości, o którym mowa w książce The World Peace Diet [Dieta światowego pokoju] jako o Sophii. Sophia to nasza wewnętrzna kobieca mądrość, która w sposób naturalny pragnie chronić oraz wychowywać dzieci i społeczności, troszcząc się o nasze wspólne życie, jednak hodowla zwierząt opiera się w samej swej istocie na zapładnianiu samic w „klatkach gwałtu”, kradzieży i zabijaniu ich dzieci, a następnie zabijaniu matek, i powtarzaniu tego miliony razy dziennie.

Jak możemy mieć zdrowe relacje rodzinne i genderowe, czy też szanować kobiecy wymiar życia i świadomości, kiedy te przeciwstawne postawy są nam codziennie głęboko wpajane poprzez nasze posiłki?

Zdrowie duchowe/etyczne

Ten piąty wymiar zdrowia jest chyba najważniejszy ze wszystkich, ponieważ ma związek z naszym podstawowym poczuciem celu i więzią z naszą prawdziwą naturą jako świadomych istot, zdolnych do życia w autentyczności, kreatywności, przebudzeniu i spełnieniu.  

Jednakże hodowla zwierząt jest absolutną antytezą wszystkich tych cech. Zwierzęta rodzą się w niewoli i nędzy, zostają pozbawione celu; ich życie, mleko, jaja, autonomia, suwerenność, dzieci i znaczenie – wszystko to jest kradzione i niszczone. Uczy się nas postrzegać te istoty jako przedmioty materialne, których wartość zależy od ich wagi!  

Czy ktoś może sobie wyobrazić jakikolwiek inny system, który byłby bardziej barbarzyński, szalony i demoniczny? Oderwana od podstawowej mądrości, etyki i świadomości hodowla zwierząt pustoszy nie tylko nasz świat zewnętrzny, ale dociera aż do intymnej głębi naszego podstawowego związku ze źródłem naszego życia i zatruwa oraz wypacza naszą świadomość, zasiedlając ją narracją opartą na nadużyciach, wyzysku, strachu i separacji.

Fałszywi przyjaciele i prawdziwi przyjaciele

Żyjemy w krytycznym momencie naszej ludzkiej podróży. Fałszywy przyjaciel – hodowla zwierząt oraz mięso, produkty mleczne i jaja, które wypełniają nasze supermarkety, restauracje, posiłki i komórki – zasypuje nas wprost ciągłym ogniem zniszczenia i chaosu, który doprowadza nas na skraj nicości.

Broń jądrowa, plutokracja, epidemie chorób i wymieranie oceanów to tylko niektóre z wielu zewnętrznych przejawów naszych starych fałszywych przyjaciół: mięsa, produktów mlecznych i jaj. Gdybyśmy urodzili się jako krowy lub kurczaki, rozumielibyśmy dogłębnie, jak szkodliwe są te „pokarmy”. Teraz, bardziej niż kiedykolwiek, konieczne jest, abyśmy postarali się zrozumieć ich prawdziwą naturę, byśmy wybudzili się z naszego kulturowo wywołanego letargu i nazwali je po imieniu: niszczycielami naszego życia, naszej Ziemi, naszego społeczeństwa, naszego zdrowia psychicznego, naszego wewnętrznego i zewnętrznego pokoju.

Na szczęście zewsząd otaczają nas prawdziwi przyjaciele. Drzewa, kwiaty, ogrody, sady i pola mogą zapewnić nam całe zdrowe wyżywienie, którego potrzebujemy i wszystko to przy wykorzystaniu ułamka ziemi i zasobów, które obecnie wykorzystujemy ze szkodą dla nich. Możemy przekształcić fundament naszej kultury z nędzy opartej na hodowli w obfitość i wolność wegańskiego życia opartego na roślinach, na integracji i szacunku dla wszystkich przejawów życia. Drzwi naszego więzienia są otwarte. Czy możemy sobie nawzajem pomóc by przez nie wyjść? Czy możemy radośnie porzucić i położyć kres naszej fałszywej przyjaźni z hodowlą zwierząt, tym demonicznym diabłem miażdżącym nas, zwierzęta i nasz świat? Nie ma bardziej pilnego zadania niż to!

 Will Tuttle

Will Tuttle

Will Tuttle jest wizjonerskim mówcą, pedagogiem, autorem i muzykiem. Były mnich zen z tytułem doktora z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley i weganin od 1980 r. Jego pisma, muzyka i prezentacje koncentrują się na promowaniu pokoju przez współodczuwanie dla wszelkich form życia, oraz na kreatywności, intuicji i łączeniu sprawiedliwości społecznej, wyzwolenia zwierząt oraz kwestii środowiskowych, zdrowotnych, duchowych i pokojowych.

Jest autorem m.in. międzynarodowego bestsellera The World Peace Diet [Dieta międzynarodowego pokoju] i Buddhism and Veganism: Essays Connecting Spiritual Awakening and Animal Liberation [Buddyzm i weganizm. Eseje łączące przebudzenie duchowe i wyzwolenie zwierząt]. Laureat nagród Courage of Conscience Award [Odwaga bycia świadomym] i Empty Cages Prize [Puste klatki].

4 myśli na temat “fałszywi przyjaciele i pięć wymiarów zdrowia

  1. Bardzo dobry artykuł!!!
    Wiadomo że nas ,,karmią,, falszywa reklama w mediach,ale szkoda że nie uczy się tego młodych w szkołach i uniwersytetach medycznych…młodzi nie mają czasu na tego typu poszukiwania teraz…. ,myślę,…kiedy się tym tematem zainteresują będą już chorymi ludźmi w średnim wieku..A nasza planeta już nie może czekać dłużej!!!!

  2. Powyższa wiedza rozpowszechnia się bardzo, bardzo wolno. Nie wiem czy starczy nam (ludzkości) czasu, by w pełni ją przyswoić. Metafora o skrzydłach motyla jest bardzo obrazowa, ale czasami trudno to wszystko wytrzymać….

    1. Tym ważniejsze jest byśmy swoim życiem dawali przykład innym – jest nas coraz więcej 🙂
      Nieważne czy starczy nam czasu (to już sfera myśli i wyobrażeń), ważne że starcza nam czasu, świadomości i działania teraz!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s