nie zawsze możesz dostać to, co chcesz (a chcesz na pewno?)


Mechanizm pożądania opiera się na przekonaniu że taki jak teraz, jestem niepełny. Pożądanie to mylnie ukierunkowana pogoń za tym, by skorygować brak równowagi, zrodzony przez to przekonanie. To przekonanie z kolei opiera się na błędnym mniemaniu: jestem czymś odrębnym od tego, czego doświadczam. Wyciągamy rękę do świata doświadczeń, wyszukujemy obiekty, śpiewające syrenią pieśń spełnienia, i staramy się je zdobyć

Od wyrzeczenia rozpoczyna się życie.

Amelia Barr, All the Days of My Life

O ile współodczuwanie to pragnienie, by inni nie cierpieli, w przypadku wyrzeczenia sami pragniemy uniknąć cierpienia. Co powoduje, że cierpię? Pożądanie. Wyrzeczenie oznacza zatem nie tyle rezygnację z rzeczy, pragnień, czy sposobu życia, ale porzucenie samego pożądania. Ale realizacja tego nie jest taka łatwa.

Jednym ze sposobów na to jest życie z niewielkimi potrzebami czy pragnieniami. Kiedy mechanizm pożądania nie jest bezustannie stymulowany przez okoliczności życia, umysł staje się spokojny i klarowny, i w tej jasności odnajdujesz wolność od pragnienia. Taka jest w istocie droga monastyczna:  wyrzeczenie się tego co na zewnątrz tworzy środowisko wewnątrz, wiodące ku wolności.

Większość z nas żyje jednak w warunkach, które nieustannie stymulują pożądanie: pragnienie bezpieczeństwa, pragnienie emocjonalnego spełnienia i pragnienie tożsamości. W tym przypadku potrzebne jest wewnętrzne podejścia do wyrzeczenia i w tym celu musimy zrozumieć naturę tych pragnień.

Jednym ze sposobów, w jaki staramy się zaspokoić pragnienie bezpieczeństwa jest posiadanie: posiadanie pracy, konta bankowego, domu, dobrego wyglądu i tak dalej. A jednak gwałtowna burza, wypadek samochodowy lub zawirowanie na rynkach finansowych może w jednej chwili zniszczyć to, co uważamy za „moje”. Fakt śmierci pokazuje nam, że nawet nasze życie nie jest nasze.

Co zaś się tyczy spełnienia emocjonalnego, to kto z nas nie zaznał poczucia rozczarowania, a być może nawet zdrady, gdy w bliskim związku widzimy, że nasz partner nie daje nam (i nie jest w stanie) tego, za czym tak bardzo tęsknimy? Historie miłości i zawodów, które inspirowały sztukę, od greckich tragedii po współczesne piosenki pop, są wymownym świadectwem trudności zaspokojenia emocjonalnych potrzeb.

Tożsamość również jest celem efemerycznym. Nasza pełna celebrytów kultura popycha każdego z nas do odkrywania kim jesteśmy i do odczuwania dumy z bycia kimś wyjątkowym. Jednak poczucie „ja” to chybotliwa łódź. Im jest silniejsze, tym bardziej odczuwamy potrzebę jego obrony. Nawet u szczytu sukcesu wielu z nas doświadcza niepokoju, niezadowolenia, potrzeby robienia więcej, zarabiania więcej, posiadania więcej lub zdobycia większego uznania. To tak, jakby cichy głos wciąż szeptał: „Nie wiem, kim jestem” i nieustannie nas popędzał.

Dlaczego podążamy za tym pożądaniem, jeśli nie da się go zaspokoić? Mechanizm pożądania opiera się na przekonaniu że taki jak teraz, jestem niepełny. Pożądanie to mylnie ukierunkowana pogoń za tym, by skorygować brak równowagi, zrodzony przez to przekonanie. To przekonanie z kolei opiera się na błędnym mniemaniu: jestem czymś odrębnym od tego, czego doświadczam. Wyciągamy rękę do świata doświadczeń, wyszukujemy obiekty, śpiewające syrenią pieśń spełnienia, i staramy się je zdobyć.

Wyrzeczenie zaczyna się od przyznania, że ​​te przedsięwzięcia nie mogą się powieść: kiedyś w końcu umrzemy, nasze potrzeby emocjonalne nigdy nie zostaną spełnione, a bycie „kimś” oddziela nas od świata. Uznanie tego może początkowo być bolesne, ale zawiera trzy klucze, które otwierają drzwi do wolności.

Pierwszym kluczem jest zaprzestanie poszukiwania bezpieczeństwa. Wiele razy widziałem, jak studenci odprężają się i otwierają na pełnię życia, kiedy rozumieją i akceptują to, że nie ma czegoś takiego jak gwarancja bezpieczeństwa i że kiedyś umrą. Przestają mieć obsesję na punkcie wyglądu i odczuwania ciała, wielkości kont bankowych lub tego, jak przetrwają. Porzucają przyjęte kryteria sukcesu i porażki i robią to, co ich naprawdę interesuje.

Wszystko w życiu przychodzi i mija jak senne widziadła. Weź na przykład w tej właśnie chwili dowolny przedmiot, który „posiadasz”: kwiat, książkę, kurtkę lub samochód. Przyjrzyj się mu i wiedz, że doświadczysz tego obiektu tylko przez ograniczony czas: przez kilka godzin, dni, miesięcy lub lat. Albo to coś albo ty przeminiecie, rozsypiecie się albo sczeźniecie. Kiedy o tym zapomnisz i potraktujesz ten obiekt jako coś twojego, nie będziesz w stanie cieszyć się nim i doceniać go za to czym jest. Jeśli będziesz pamiętał, że tak naprawdę go nie posiadasz, będziesz mógł bez przeszkód czerpać z niego przyjemność, dopóki będzie częścią twojego życia.

Drugim kluczem jest odejście od oczekiwań emocjonalnego spełnienia. Osobiste relacje są zawsze wyzwaniem i nieodmiennie odkrywam, że gdy przestaję pragnąć, aby inne osoby – przyjaciele, członkowie rodziny lub współpracownicy – były tym, kim chcę, aby były dla mnie i akceptuję ich takimi jakimi są, wszystko po prostu toczy się łatwiej, a wzajemne relacje są wyraźniejsze i bogatsze.

Dla większości z nas potrzeby emocjonalne zostają określone na wczesnym etapie życia. Są to utrwalone reakcje na rozczarowania, jakich doznaliśmy w okresie dorastania. I jako dorośli spędzamy całe życie próbując zdobyć to, czego nigdy nie dostaliśmy jako dzieci. Ale przeszłość jest przeszłością. Nie ma powrotu. Kiedy zaakceptujemy wpływ, jaki te rozczarowania bezustannie mają na nas i nie będziemy próbować ich unikać, odkryjemy wolność cieszenia się miłością, uczuciem i towarzystwem, nawet jeśli nie będą odpowiadać dokładnie temu, czego – jak (błędnie) nam się wydaje – potrzebujemy.

Trzeci klucz to natura samego doświadczania, które nie wymaga żadnych uzasadnień: nie próbuj kimś być, nie szukaj celu [no one to be, nowhere to go]. Jeden ze studentów, który zarządza działem prawnym w firmie, przejmował się tym, jak postrzegają go podwładni i czy są wobec niego lojalni. Kiedy odpuścił sobie te troski i skierował swą energię na zapewnienie im zasobów, których potrzebowali by móc skutecznie pracować, jego dział stał się dla wszystkich lepszym miejscem pracy. Zamiast próbować być kimś, czy to w oczach własnych czy drugiej osoby, uzmysłów sobie że nie jesteś czymś, jakąś jednostką. Jesteś polem otwartej, niczym niewypełnionej świadomości i doświadczania – jak niebo i tęcza, która się na nim pojawia. Porzuciwszy ciężar autoidentyfikacji możesz reagować naturalnie i odpowiednio do każdej sytuacji, którą napotkasz.

„No dobrze, wszystko w porządku”, możesz powiedzieć, „ale jak właściwie przejść od pożądania do wyrzeczenia?”. Wewnętrzne wyrzeczenie praktykujemy wnikając w doświadczanie pożądania, zamiast próbować go zaspokoić lub stłumić.

Wybierz coś, co chcesz: fizyczny obiekt, związek lub jakąś formę uznania. Niech pojawi się uczucie pragnienia. Poczuj, jak pojawia się w twoim ciele, poczuj wszystkie emocje, które wywołuje i pozwól by wszystkie związane z tym historie po prostu były. Nie daj się rozproszyć. Nie próbuj kontrolować doświadczania. Jeśli odkryjesz inny poziom pożądania, przejdź do niego. Całkowite wejście w pożądanie sprawi, że będzie teraz ono dla ciebie jedynie zjawiskiem pojawiającym się w procesie doświadczania. Następnie spójrz ponownie na obiekt swojego pragnienia. Co się zmieniło?

Wejście w doświadczanie samego pożądania powoduje że zamiast działać pod jego wpływem, porzucasz przekonanie, że jesteś niekompletny. Energia pożądania przestaje dyktować ci jak masz się zachowywać i w zamian wzmacnia poczucie obecności – przebywania całkowicie w doświadczaniu tego, co jest: wewnętrznie i zewnętrznie.

Łańcuchy pożądania przykuwają nas do życia pełnego frustracji i cierpienia, podczas gdy wyrzeczenie łańcuchy te rozrywa. Wyrzeczenie, choć często rozumiane jako „rezygnacja”, jest w istocie chęcią doświadczania rzeczy takimi, jakie są, a nie takimi, jakimi chcemy by były. Odkrywamy wtedy prawdziwą wolność, głęboką, spokojną radość, która zawsze była w nas obecna.

Ken McLeod, Tricycle Magazine, Summer 2004

Ken McLeod jest pisarzem, tłumaczem, nauczycielem i konsultantem biznesowym. Jego pisma o buddyjskiej praktyce obejmują: Reflections on Silver River i A Trackless Path. Przez wiele lat nauczał w Los Angeles, czego zaprzestał w 2012 roku, by skupić się na pisaniu.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s