praktyka tonglen

W tonglen nieustannie rozszerzamy naszą perspektywę poza nasz mały, przejęty samym sobą świat. Im mniej ograniczamy nasz świat, tym więcej możemy go przyjąć, a jednocześnie odkrywamy, iż mamy także dużo więcej do zaoferowania

Za każdym razem, gdy praktykujesz tonglen, zacznij od podstawowej praktyki uważności. Ważne jest dać sobie trochę czasu, aby twój umysł się uspokoił. Następnie można przejść do praktyki samego tonglen, która składa się z czterech kroków.

Pierwszy krok jest bardzo krótki. Można by go nazwać „przygotowaniem terenu”. Po prostu zanim zaczniesz, zrób sobie chwilę przerwy. Chociaż ten pierwszy krok jest bardzo krótki i prosty, to jednak jest ważny. To jak uchylenie okna, aby wpuścić trochę świeżego powietrza.

W drugim kroku dotykasz świata uczuć i emocji. Za każdym razem, gdy wdychasz, wciągasz ciężką, ciemną, gorącą, lepką, klaustrofobiczną energię; a za każdym razem, kiedy wydychasz, wypuszczasz światło, orzeźwiającą, czystą, rześką energię. Z każdym oddechem praktyka zmienia kierunek, więc wszystko porusza się w ciągłym rytmie, tam i z powrotem. Przyzwyczajasz się do chwytania i odrzucania, i tak na przemian.

Trzeci i czwarty krok stosują to samo podejście i odnoszą się do konkretnych tematów. Zacznij jak najbliżej siebie, z czymś co naprawdę cię dotyczy. Powinieneś pracować z czymś, co wzbudza prawdziwe uczucia, czymś, co faktycznie cię porusza lub wydaje się uwierać. Nie musi to być nic monumentalnego, może chodzić o coś całkiem zwyczajnego. Na przykład, być może ktoś krzyknął na ciebie, gdy jechałeś samochodem do pracy. Możesz wdychać rzuconą pod twoim adresem agresję, a w wydechu możesz skierować do tej osoby pragnienie, by mogła uwolnić się od bólu tej złości. Jeśli sam akurat zachorowałeś, mógłbyś wdychać chorobę i wydychać poczucie zdrowia i dobrego samopoczucie. Chodzi o to, aby zacząć od czegoś, co jest w twoim życiu realne i ma jakieś znaczenie.

Kiedy już zaczniesz, dobrze jest pozwolić, aby praktyka rozwijała się sama i zobaczyć, dokąd cię to zaprowadzi. W tym przypadku, bez względu na to, co pojawi się w twoim umyśle, wdychasz to, czego nie lubisz i wydychasz to, co robisz, lub wdychasz to, co nie jest takie dobre i wydychasz swe uwolnienie się od tego. Na przykład, po tym, jak wdychasz agresję kierowcy i wydychasz swoje ukojenie tego gniewu, może się zdarzyć że pojawi się twój własny gniew na to, że ktoś tak cię zaatakował z samego rana, kiedy to zaczynałeś dzień w całkiem dobrym nastroju. Możesz wtedy wdychać tę złość i wydychać umiejętność niebrania takich ataków tak bardzo do siebie. W ten sposób twoje myśli podążają naturalnym tokiem, odsłaniając coraz bardziej subtelne warstwy pochwytywania i odrzucania.

W czwartym kroku rozszerzasz praktykę poza własne bezpośrednie uczucia i obawy danej chwili. Na przykład, jeśli martwisz się o swojego przyjaciela, rozwijasz tę troskę, aby uwzględnić wszystkich innych ludzi, którzy mają i mieli podobne troski, teraz i w przeszłości. Uwzględniasz wszystkich, którzy cierpieli, widząc bliskie im osoby w niebezpieczeństwie i kłopotach. Wdychasz te wszystkie zmartwienia i wydychasz do tych wszystkich niezliczonych istot twe pragnienie by mogły uwolnić się od takiego bólu.

Praktyka Tonglen jest radykalnym odejściem od zwykłego sposobu radzenia sobie z rzeczami. Może wydawać się się to groźne, a nawet szalone; trafia jednak w bardzo kluczowy punkt – w to, jak barykadujemy się przed bólem i tracimy kontakt z innymi. Ironia polega na tym, że barykady, które tworzymy, wcale nie pomagają tak bardzo, a wręcz  pogarszają sprawę. W rezultacie stajemy się bardziej strachliwi, mniej skłonni do otwarcia się i bardziej przyhamowani w naszej zdolności wyrażania jakiejkolwiek prawdziwej życzliwości. Tonglen tworzy dziury w budowanych przez nas barykadach.

Tonglen zawsze dotyczy połączenia: nawiązania autentycznego kontaktu z samym sobą i innymi. Jest to praktyka, która wyciąga nas z naszego własnego dołka trosk i umożliwia zauważenie i przyznanie, że ​​niezależnie od tego, przez co przechodzimy, inni doświadczają i doświadczyli równie intensywnych przeżyć. W tonglen nieustannie rozszerzamy naszą perspektywę poza nasz mały, przejęty samym sobą świat. Im mniej ograniczamy nasz świat, tym więcej możemy go przyjąć – i jednocześnie odkrywamy, iż mamy także dużo więcej do zaoferowania.

Judy Lief, Kindness to Ourselves and Others

• Część pierwsza artykułu: Miłowanie siebie i innych (1/3)
• Część druga artykułu: Ja to ty, ty to ja (2/3)
→ Część trzecia artykułu: Praktyka tonglen (3/3)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s