Tagi

, , , , ,

2016-03-08 18.48.40

Świadomość świadomości

Gdy zauważamy nasz ból bez rozwodzenia się nad nim, jest to moment uważności [mindfulness]. Uważność pociąga za sobą widzenie tego, co dzieje się w naszym polu świadomości takim, jakim jest – właśnie tutaj, właśnie teraz. Pamiętam bardzo dobrze, kiedy po raz pierwszy doświadczyłam stanu uważności. Miałam z dwanaście lat i byłam sama w domu, po szkole. Na stoliku do kawy moja mama miała książkę Rama Dass Bądź tu i teraz [Be Here Now]. Leżała tam od paru miesięcy, jednak wtedy, nie wiem dlaczego, zastanowiłam się nad znaczeniem tych słów. BĄDŹ TU I TERAZ. Hmmm… Jestem tutaj i jest teraz. Przeszłam z jednego końca salonu na drugi. Dalej byłam tu i teraz. Potem weszłam do kuchni. Wciąż tutaj, wciąż teraz. Gdzież indziej mogłam być jak nie tutaj? W jakim okresie czasu mogłam być jak nie w teraz? Wtedy mnie oświeciło – jest tylko tutaj i tylko teraz. Nieważne gdzie idziemy i co robimy, jesteśmy tutaj i teraz. Przeniknęło mnie uczucie radości i zaczęłam biegać po domu, śmiejąc się ze zdumienia. TUTAJ! TERAZ! TUTAJ! TERAZ! TUTAJ! TERAZ! Wglądnęłam w jedną z najbardziej fundamentalnych prawd życia – że świadoma obecność [conscious awareness] istnieje tylko w tu i teraz.

Dlaczego jest to takie ważne? Ponieważ ten wgląd pozwala nam dostrzec, iż myśli o przeszłości i przyszłości są właśnie tylko tym – myślami! Przeszłość istnieje jedynie w naszych wspomnieniach, a przyszłość jedynie w naszej wyobraźni. Zamiast tkwić zagubieni w ciągu naszych myśli, możemy zatem cofnąć się o krok i powiedzieć: ach, oto co mówią moje myśli, oto co czuję i doświadczam właśnie teraz. Możemy przebudzić się do rzeczywistości chwili obecnej.

Uważność jest czasem postrzegana jako forma „metaświadomości” czyli innymi słowy świadomość świadomości. Zamiast po prostu się złościć, jestem świadoma tego, że odczuwam teraz złość. Zamiast po prostu czuć bąbla na pięcie, jestem świadoma tego, że czuję teraz bąbla na pięcie. Nie tylko myślę o tym, co powiem jutro na spotkaniu, lecz jestem świadoma tego, że w tej właśnie chwili myślę o tym, co jutro powiem. Może wydawać się to mętnym i pozbawionym znaczenia rozróżnieniem, jednak to właśnie stanowi zasadniczą różnicę, gdy chodzi o naszą zdolność do skutecznego reagowania w trudnych sytuacjach. Gdy potrafimy spojrzeć na naszą sytuację jasno i obiektywnie, otwieramy drzwi mądrości. Gdy nasza świadomość zawęża się i zatraca w myślach i emocjach, nie jesteśmy w stanie zastanowić się nad naszymi reakcjami i tym, czy są właściwe. Ogranicza to naszą zdolność do mądrego postępowania.

Piszący o uważności powszechnie stosują analogię do seansu kinowego. Gdy pogrążona jesteś w śledzeniu akcji – może to dreszczowiec – czasem dostrzegasz nagle, że tylko oglądasz film. Chwilę wcześniej, kiedy myślałaś, że główna bohaterka zostanie wypchnięta z okna przez czarny charakter, ze strachu ściskałaś kurczowo poręcz fotela. Wtedy siedzący obok ciebie mężczyzna kicha i zdajesz sobie sprawę, że tak naprawdę nie ma żadnego niebezpieczeństwa – to tylko film. Już nie jesteś całkowicie pochłonięta wątkiem, twoja świadomość poszerza się i dostrzegasz to, co naprawdę dzieje się w danej chwili. Po prostu patrzysz na piksele światła tańczące na ekranie. Więc łagodzisz uścisk, twój puls wraca do normy i możesz na nowo pogrążyć się w akcji.

Uważność działa w bardzo podobny sposób. Kiedy dostrzeżesz, że pojawiają się w tobie pewne myśli i uczucia, nie jesteś już pochłonięta fabułą. Możesz się przebudzić i rozejrzeć, spoglądając na to, czego doświadczasz okiem osoby postronnej. Możesz zwrócić swą świadomość na nią samą, jakbyś patrzyła na sadzawkę i widziała w niej odbicie samej siebie patrzącej na sadzawkę. Spróbuj zrobić to teraz. Czytałaś te słowa nie zdając sobie sprawy z tego, że je czytasz, lecz teraz możesz przeczytać to zdanie ze świadomością tego, że czytasz. Jeśli teraz siedzisz, to pewnie nie zauważasz odczucia, jakie wywołuje kontakt twoich stóp z podłogą. Skup teraz swą uwagę nad tym, że odczuwasz stopy w określony sposób. Nie tylko czujesz w nich mrowienie (lub też są ciepłe, zimne, ściśnięte w niewygodnym obuwiu itp.) – teraz także jesteś świadoma tego, że tak je odczuwasz. To właśnie jest uważność.

Na szczęście Jakub w końcu nauczył się jak być uważnym i zauważać złość wywoływaną w nim przez aktorską karierę matki, zamiast po prostu dawać ponosić się nerwom. Jego terapeuta pokazał mu jak w pełni odczuwać i doświadczać poczucia zranienia i urazy, które przez wszystkie te lata żywił w stosunku do matki i jak niekoniecznie wierzyć w to, że historia, którą sobie opowiada jest rzeczywista i prawdziwa. Złość była prawdziwa, jednak łagodna i nieoceniająca świadomość, mieszcząca w sobie tę złość, pomogła mu zrozumieć, że głęboka miłość, jaką matka żywiła wobec niego, także była prawdziwa. Tak, kochała swą karierę i była jej oddana – może aż do przesady – lecz było tak po części dlatego, że pozwalało jej to na pozyskanie środków finansowych niezbędnych do zapewnienia mu takiego poziomu życia, jaki dla niego pragnęła. Stąd też jeszcze zanim doszło do konfrontacji z matką i rzucania pod jej adresem pełnych złości oskarżeń, dzięki uważności Jakub był w stanie uspokoić się i odnaleźć równowagę. Odbył potem z nią szczerą lecz spokojną rozmowę na temat jego problemów w dzieciństwie, która w rezultacie zbliżyła ich do siebie. Gdyby nie wybrał ścieżki uważności, spotkanie to mogłoby doprowadzić do takiego destrukcyjnego rozdźwięku między nimi, że jego załagodzenie mogłoby potrwać lata.

Świecąc światłem świadomości

Jeden z kluczy do zrozumienia uważności polega na odróżnieniu świadomości od jej zawartości. W obrębie naszej świadomości pojawiają się najróżniejsze elementy – fizyczne odczucia, fizyczne postrzeganie, dźwięki, zapachy, smaki, emocje, myśli. Wszystkie one są zawartością, treścią świadomości podlegającą ciągłym zmianom – czymś co pojawia się i znika. Nawet gdy pozostajemy w całkowitym bezruchu, nasza klatka piersiowa wznosi się i opada, nasze serce bije, oczy mrugają, dźwięki pojawiają się i przemijają. Gdyby zawartość świadomości pozostawała bez zmian, oznaczałoby to, że jesteśmy martwi. Życie, z definicji, pociąga za sobą transformację i zmianę.

Lecz co ze świadomością, która obejmuje wszystkie te zjawiska? Ze światłem świadomości oświetlającymi widoki, dźwięki, odczucia i myśli? Świadomość się nie zmienia. To jedyna rzecz w naszym przeżywaniu życia, która pozostaje nieruchoma i stała – niewzruszony fundament, na którym wspierają się nasze wciąż zmieniające się doświadczenia. Doświadczenia wciąż ulegają zmianom, lecz oświetlająca je świadoma obecność nie zmienia się.

Wyobraź sobie ptaka, kardynała szkarłatnego, frunącego po bezchmurnym niebie. Ptak wyobraża daną myśl lub emocję, których doświadczamy, a niebo to uważność, w której zawarta jest myśl czy też emocja. Ptak może zacząć wykonywać szalone pętle, zanurkować pionowo, osiąść na gałęzi drzewa, zrobić cokolwiek, a niebo wciąż tam jest, niezmienne. Gdy utożsamimy się raczej z niebem niż z ptakiem, albo – innymi słowy – kiedy nasza uwaga spoczywa w świadomości a nie w danej myśli czy emocji, które pojawiają się w obrębie tej świadomości, pozostajemy w stanie spokoju i zrównoważenia.

To ważne, ponieważ gdy jesteśmy uważni, posiadamy punkt oparcia – nasze miejsce siedzące, jak się go czasem określa. Nasze „ja”, zamiast dać się złapać i ponieść przez zawartość świadomości, pozostaje osadzone w samej świadomości. Widzimy, co się dzieje – pełna złości myśl, strach, pulsowanie w skroniach – bez wpadania w pułapkę myślenia, że jesteśmy tą złością, strachem czy bólem. Nie możemy być tym, co myślimy i czujemy, jeśli nasza świadomość wie [is aware], że myślimy i czujemy – w przeciwnym razie kto doświadcza naszych myśli i uczuć?

Kristin Neff, [w:] Self-Compassion. Stop Beating Yourself Up and Leave Insecurity Behind [Bądź dla siebie dobra. Nie zadręczaj się i przestań czuć się zagubiona]