Tagi

, , , , , ,

2016-02-16 18.25.32Tak długo jak będziemy kurczowo trzymać się konceptu, że „to jest mój umysł, mój własny, osobisty umysł”, tak długo będziemy bardzo skłonni wyglądać tak dobrze jak to możliwe. Jednak jeśli przyglądniemy się umysłowi nie z osobistego punktu widzenia, lecz z perspektywy nie-posiadacza, po prostu obserwując nasz umysł i jego działanie, rzadziej wpadać będziemy w pułapkę osądzania.

Uważne przyglądanie się strukturze psychologicznej nie oznacza, że musimy gdzieś zniknąć i zrezygnować z wszelkich związków czy obowiązków. Cała sztuka polega na tym, by pozostać w związkach, nadal pracować, być odpowiedzialnym obywatelem, a jednocześnie zwracać uwagę na sztuczki umysłu. Musimy jednak być bardzo uważni, gdyż umysł jest subtelny, przebiegły, pełen wybiegów.

To niezwykłe przeżycie móc zobaczyć jak rodzi się złość, zazdrość czy chciwość – nie po prostu wpaść nagle w ich sidła, gdy dane uczucie jest już w pełni rozwinięte i trzyma nas w szponach, lecz dostrzec pierwsze, niewielkie ruchy emocji. Gdzie się rozwija, jak wpływa na nasze zachowanie? Tak samo jak z radością penetrujemy nieznane dzikie obszary, z równym zachwytem badamy wewnętrzne terytoria, obserwując wybuchy wulkanów bez żadnych odruchów obronnych, bez osądzania i poczucia posiadania.

Jeśli nigdy nie obserwowaliśmy w nas złości, od jej subtelnych początków do pełnego wybuchu, to zawsze ulegniemy jej sile. Możemy spróbować zdusić związane z nią zachowania, lecz mimo to nie unikniemy jej niszczycielskich działań i nie uwolnimy się od niej.

Uważność pozbawiona struktur obronnych posiada swą własną inteligencję, jednak automatyczna reakcja polega na bronieniu się, osądzaniu i przejściu od obserwacji do usprawiedliwiania i oceniania. […] Wszelkie wyjaśnienia i usprawiedliwiania mogą być prawdziwe, jednak uniemożliwiają bezpośrednią obserwację tego, co złość robi z naszym ciałem, z naszymi związkami i pracą, którą wykonujemy.

Jeśli bronimy emocji, jakie by one nie były – złości, strachu, zazdrości – to wchodzimy w ich posiadanie, lgniemy do nich i zgadzamy się na życie, gdzie emocjonalne niezrównoważenie może siać takie spustoszenie, jakie tylko zechce.

[vimala thakar, „spirituality and social action: a holistic approach”, w: awakin weekly]