Tagi

, , , , ,

2015-09-23 10.11.33Suzuki powiada: „człowiek stworzył wiele słusznych konceptów, za pomocą których nauczył się radzić sobie z rzeczywistością. Lecz błąd polega na tym, że koncepty te zaczął uważać za samą rzeczywistość. Swoje myślenie zaczął brać za samo istnienie”. Pisarze, do których sam się zaliczam, zazwyczaj twierdzą: „słowo to rzeczywistość, słowo to istnienie, żyję poprzez słowa”. To głupota, nie mówiąc o tym, że niemożliwość. Słowo to próba przedstawienia rzeczywistości, do tego dość nieudolna, gdyż słowo to podsumowanie minionego postrzegania. Koncept to podsumowanie doświadczenia. Nie są one zatem rzeczywistością, są próbą zbliżenia się do niej. Czy jeśli mówię „koń”, to dotykam rzeczywistości „konia”? W życiu! I oczywiście w słowie „róża” nie ma nic z róży.

Wiele razy słyszałem z ust kolegów jak mieszały im się słowa z rzeczywistością: słowo, literatura jest wszystkim, życie to pisanie, słowo… Nie, nie – słowo jest środkiem, tak jak ta szklanka, jak ten komputer, o wiele bardziej pożytecznym, jasne, ponieważ słowami tworzy się wiersze, a w wierszach wyczuwamy metafory, gdzie słowa użyte są irracjonalnie. O tym właśnie mówił Suzuki, że rzeczywistość jest o wiele bardziej kompletna, obszerniejsza niż myśl i że myśl nigdy jej nie doścignie. Myślenie służy do kawałkowania i posługiwania się kontinuum dla naszych celów, lecz nie do jego uchwycenia.

Jest taka znana anegdota o mistrzu zen, którego zapytano: „a jak pan przeżywa swoje życie?”. „Kiedy jestem głodny, jem; kiedy jestem śpiący, śpię”. „No dobrze, ale tak przecież robią wszyscy”. „O, nie, kiedy jedzą, myślą o innych rzeczach”. Czyli natychmiastowość, here and now. O to chodzi, kiedy jestem głodny, jem. No właśnie, ile razy jemy i mówimy bez przerwy? Jemy i mówimy i nawet nie wiemy, co jemy.

[Luis Racionero, Etica para Alicia. Filosofía oriental para jóvenes de hoy, RBA 2014]