Tagi

, , , ,

2015-04-24 08.43.44Sporo ponad sto lat temu malarz Paul Cézanne powiedział: „Nadchodzi dzień, kiedy zwykła marchewka, obejrzana świeżym okiem, stanie się zaczątkiem rewolucji”. Czy rewolucja ta dokonała się, powoli się dokonuje, czy też dopiero się dokona? I o jakiej rewolucji mówił Cézanne? Jak coś tak bez znaczenia, błahego i normalnego jak patrzenie na marchewkę może wywołać rewolucję?

Cézanne miał na myśli to, że gdybyśmy mogli ujrzeć jakiś zwykły przedmiot, na przykład marchewkę, takim jakim naprawdę jest, nasze doświadczenie zostałoby całkowicie zrewolucjonizowane. Lecz cóż oznacza widzieć jakąś rzecz taką, jaką naprawdę jest? Kluczem do tego jest pojęcie: „świeżym okiem”, które oznacza postrzeganie jasne i nie przesłonięte konceptami, które myśl nakłada na nasze doświadczanie. Prawdę mówiąc, większość z nas jest całkowicie nieświadoma tego, że to, czego doświadczamy, dociera do nas przez filtr delikatnej siatki konceptualnego myślenia, sprawiając, że jest czymś zupełnie różnym od tego, czym faktycznie jest.
Jak powiedział tysiąc dwieście lat temu chiński mędrzec Huang Po: „Ludziom umyka rzeczywistość iluzorycznego świata”. Iluzorycznego świata? To przecież jeszcze bardziej radykalne niż Cézanne! Czymś innym jest patrzenie świeżym okiem na marchewkę, łopatę, dom lub świat, lecz czymś zupełnie innym jest uważać to za złudzenie. Co miał na myśli?

W naukach o niedualności często można usłyszeć zdania takie jak: „Świat jest złudzeniem”. Jednak takie stwierdzenia mogą wywołać w nas poczucie buntu, ponieważ wiemy, że nasze doświadczanie jest bardzo rzeczywiste. Zatem jak pogodzić te dwa stanowiska „iluzorycznego świata” i niezaprzeczalnej realności tego, co doświadczamy?

Wszystko co się pojawia, musi pojawić się w czymś lub na czymś. Na przykład obraz pojawia się na ekranie, krzesło pojawia się w przestrzeni pokoju, słowa powieści pojawiają się na stronie, chmura pojawia się na niebie. A co z umysłem, ciałem i światem? Naszym jedynym ich doświadczeniem jest to, co jawi się nam jako myśli, obrazy, odczucia, wrażenia, widzenie, słyszenie, tekstura, smak i zapach. Innymi słowy wszystko, co wiemy na temat umysłu, ciała, czy też świata to zjawiska i wszystkie one bez przerwy pojawiają się i znikają. Możemy mieć odczucie nieprzerwanie istniejącego umysłu, ciała lub świata, lecz tak naprawdę nigdy ich nie doświadczamy jako takich.
Jak powiedział też Cézanne: „Wszystko znika i się rozpada”. Cała nasza wiedza o świecie to doznania, które wciąż pojawiają się i znikają. Tym niemniej wszystko to, co się pojawia i znika, musi robić to w lub na czymś. Czym jest to coś? Zacznijmy od myśli: kiedy tylko się pojawiają, odnosimy się do nich oczywiście jako do naszej „jaźni”, do „ja”. Nasze myśli nie pojawiają się na zewnątrz naszej jaźni! Jednakże nie możemy zobaczyć ani znaleźć tego „czegoś”, w czym pojawiają się myśli, ponieważ nie posiada dających się zmierzyć cech. To coś jest otwarte, puste, przezroczyste. Lecz nie oznacza to, że jest czymś niepoznawalnym. Nie może zostać poznane jako przedmiot, tym niemniej nie jest nieznane.

Gdy czytamy te słowa, siłą rzeczy widzimy ekran, na którym są napisane, choć być może nie nie jesteśmy świadomi tego, że go widzimy. Podobnie gdy czytamy powieść, widzimy papier. Gdy oglądamy film, widzimy lub doświadczamy ekran, niezależnie od tego, czy zdajemy sobie z tego sprawę, czy też nie. Gdy widzimy chmury, doświadczamy nieba. Nie da się widzieć słów, powieści, filmu czy chmur, nie doświadczając jednocześnie tego, w czym lub na czym się pojawiają. Zatem kiedy doświadczamy myśli, z konieczności doświadczamy to, w czym się pojawiają. I tak samo, gdy doświadczamy odczucia lub postrzeganie – a nasze ciało czy świat doświadczamy tylko poprzez odczucia lub postrzeganie – zarazem poznajemy lub doświadczamy to, na czym lub w czym się pojawiają.

W czym pojawia się nasze postrzeganie świata? W czym pojawiają się odczucia cielesne? Postrzeganie świata nie pojawia się w świecie; odczucia cielesne nie pojawiają się w ciele. Postrzeganie i odczucia pojawiają się dokładnie w tym samym „miejscu”, co myśli, to znaczy pojawiają się w otwartej pustce naszej jaźni. Jednakże nie jest tak, że tylko się pojawiają w naszej jaźni – jaźń zarazem wie o nich, gdyż jest nie tylko obecna, ale zarazem świadoma; nie tylko jest, ale także wie. Stąd też czasami mówi się o niej jako o Świadomości – obecności tego, co jest świadome albo jako o świetle czystego Poznania.

Zatem odkrywszy, że wszystko co wiemy o umyśle, ciele lub świecie to myśli, odczucia i postrzeganie oraz zobaczywszy, że wszystko to pojawia się w naszej jaźni, możemy zapytać o to, skąd pochodzą i z czego są zrobione. Z jakiej materii są utkane, jaka jest ich rzeczywistość? Jeśli w mroźną noc zostawimy na dworze dzban z wodą, zacznie tworzyć się w nim lód. Nieprzejrzysty lód powstaje z niczego więcej niż z przezroczystej wody. Tym niemniej wydaje się być czymś odrębnym oraz innym niż woda. Wydaje się posiadać swój własny niezależny żywot czy też rzeczywistość. Lód posiada też formę, a przecież powstał z czegoś, co formy nie posiada. Lód nadaje kształt czemuś, co samo w sobie jest z zasady bezkształtne. Jak to możliwe, że coś, co nie posiada samo w sobie formy, pojawia się jako forma, bez dodania lub odjęcia temu czemuś czegokolwiek? Bezkształtność wody posiada w sobie zdolność do przyjmowania wszelkich możliwych kształtów. I dzieje się tak, ponieważ w istocie woda nie posiada kształtu sama z siebie i właśnie to umożliwia jej przybieranie tak wielu różnorodnych form.

Nasze doświadczanie jest bardzo podobne. Jego wielość i różnorodność – myśli, uczucia, odczucia i postrzeganie – pojawiają się w jaźni i są z niej zbudowane. Ta „jaźń”, czysta Świadomość, w której pojawia się wszelkie doświadczanie, poprzez którą jest poznawalne i z której jest zbudowane, sama w sobie jest pusta i przezroczysta, nie posiada nazwy i nie ma kształtu, a jednak jest materią czy też rzeczywistością wszelkich określeń i kształtów.

Wszelkie doświadczanie pojawia się w ramach naszej jaźni, tej przezroczystej pustki. I jedynym „materiałem” obecnym w naszej jaźni, z którego może być zbudowane wszelkie doświadczanie, jest właśnie nasza jaźń. Nasze bezpośrednie, intymne doświadczenie umysłu, ciała lub świata jest z niej utkane i tożsame z przezroczystością naszej własnej Istoty [Being], światła czystego Poznania. A co jest obecne w naszej własnej jaźni, przed doświadczeniem myśli, uczucia, odczucia lub postrzegania? Właśnie ona – czysta Świadomość! Wszelkie doświadczanie, tzn. wszystkie myśli, uczucia, odczucia i postrzeganie są modulacją obecności naszej własnej Istoty, światła czystego Poznania. Cała wielość i różnorodność treści i form składa się z jednej przezroczystej, pustej i niepodzielnej substancji.

Tak jak ekran, na którym pojawia się obraz, zazwyczaj umyka naszej uwadze z racji skupiania się na samym obrazie, tak samo ta otwarta, pusta, przezroczysta obecność naszej własnej Istoty nie jest zazwyczaj dostrzegana, gdyż koncentrujemy naszą uwagę wyłącznie na wytworach umysłu, ciała i świata – tj. na myślach, uczuciach, odczuciach i postrzeganiu. Tym niemniej tak, jak nie nie jest możliwe dostrzeganie obrazu bez ekranu, tak samo – choć tej Obecności zazwyczaj nie dostrzegamy – nigdy nie pozostaje on tak naprawdę nieznany. Tak samo jak to, że patrząc na obraz tak naprawdę widzimy ekran, tak samo tym, czego kiedykolwiek naprawdę doświadczamy, jest przezroczysta, otwarta i pusta obecność naszej własnej Istoty, światła czystego Poznania. Wszystkim, czego To doświadcza lub co wie, jest To coś, samo w sobie.
Miłość to potoczne określenie na doświadczenie tego, że „ten drugi” nie jest odbierany jako „ten drugi”, kiedy załamaniu ulega związek podmiot-przedmiot. To widzenie danego obrazu jako zjawiska i rozumienie, że jest on niczym więcej niż ekranem. To przypisanie rzeczywistości obrazu ekranowi. To wiedza, że wszystko i wszyscy są naszą własną jaźnią.

To ta przezroczysta i pusta Obecność, która odbita przez umysł, pojawia się jako wielość i różnorodność form i treści. Jednakże sam umysł jest tylko jakąś wersją tej Obecności. Innymi słowy to sama Świadomość, wibrując wewnątrz samej siebie, przybiera kształ umysłu i ze złudnego punktu widzenia jednej z jaźni zawartych w tym umyśle wydaje się widzieć wielość i różnorodność odrębnych obiektów i jaźni, z niezależną rzeczywistością istniejącą dla każdego z nich. Innymi słowy odrębna jaźń jest odrębną jaźnią tylko ze złudnego punktu widzenia odrębnej jaźni.

Z prawdziwego i jedynie rzeczywistego punktu widzenia czystej Świadomości istnieje tylko nieskończona jaźń, odbita w pozornej wielości i różnorodności skończonych form, tym niemniej nigdy nie przestając być sobą samą. To właśnie miał na myśli William Blake, kiedy powiedział: „Gdyby oczyścić drzwi percepcji, każda rzecz jawiłaby się taka, jaka jest: nieskończona”. O tym mówią sufi: „Gdzie nie spojrzysz, ujrzysz oblicze Boga”. Do tego odnosił się Huang Po, kiedy zauważył: „Ludzie zapominają o rzeczywistości iluzorycznego świata”. To miał na myśli Jezus, mówiąc: „Królestwo Ojca rozpościera się na ziemi, a ludzie go nie widzą”. O tym myślał Parmenides, trawestując słowa Bhagavad Gita, kiedy rzekł: „Jest to, co jest, a nie ma tego, czego nie ma”. I o tym myślał Cézanne, kiedy powiedział, że sztuka „musi pozwolić nam posmakować wieczność natury”. Wszyscy wielcy mędrcy i artyści z różnych epok i krajów wyrażali to samo w taki czy inny sposób. To jest właśnie jedyna i prawdziwa rewolucja. U podstaw wszelkiego pragnienia zmiany tkwi właśnie tylko to jedno: poznanie rzeczywistości wszelkiego doświadczenia, poznanie miłości.

Dopóki nie dostrzeżemy istoty problemów ludzkości, czyli ignorowania tej rzeczywistości, będzie można czasowo łagodzić ich objawy, jednak nigdy nie uda się ich naprawdę rozwiązać.

[rupert spira: http://www.scienceandnonduality.com/the-ultimate-revolution/#sthash.XrdOSLF6.dpuf