Tagi

, ,

2015-01-24 18.51.30-2Uważność to nie tylko „neutralne zauważanie” – niektóre postawy są częścią uważnego życia. Poczucie dobrostanu, jak się wydaje, jest wynikiem zarówno naszego nastawienia do przeżywanych doświadczeń – tego jak chcemy je postrzegać i traktować – jak i tego, co dzieje się wokół nas i jakie działania podejmujemy. Najczęściej wymienianymi postawami, związanymi z uważnością, są ciekawość i współ-odczuwanie, lecz istnieją też inne, które także możemy kultywować. Oto trzy z nich: zobowiązanie, odwaga i pogoda ducha.

Zobowiązanie

Jest taki rysunek, na którym widać początkującą medytującą z dymkiem pełnym zmartwień, unoszącym się nad jej głową. Napis głosi: „Wiem, że zaczęłam dopiero pięć minut temu, ale medytacja nie przynosi mi obiecanego spokoju ducha”. Uważność nie jest doraźnym środkiem naprawczym – jak każda umiejętność wymaga czasu, by się jej nauczyć i nie zawsze przynosi od razu owoce.

Kiedy po raz pierwszy zwolnimy i przyglądniemy się naszemu umysłowi i ciału, może się zdarzyć, że zauważymy ból, niepokój lub desperackie myśli. Być może natrafimy na niecierpliwość, złość, zwątpienie lub smutek. Może odczujemy pragnienie, by zrezygnować. Z czasem nauczymy się, że cokolwiek by się nie pojawiło, da się nad tym popracować, lecz o ile nie podejmiemy zdecydowanego zobowiązania istnieje ryzyko, że stracimy zapał, zanim praktyka przyniesie z czasem pierwsze owoce.

Oduczenie się starych przyzwyczajeń i wytworzenie nowych wymaga cierpliwości i wysiłku. Pomaga w tym codzienna medytacja, niezależnie od tego czy w naszym umyśle panuje pogoda słoneczna, czy też mglista.

Odwaga

Droga uważności może byś wyboista. Pozostanie w chwili obecnej wymaga odwagi, zwłaszcza gdy nie podoba nam się to, co się dzieje. Ta odwaga znana jest jako mentalność „podejścia”. Ludzie o takim nastawieniu traktują wyzwania z ciekawością. Nie odpychają trudności ani od nich nie uciekają. Kiedy jedziesz po śniegu, w razie poślizgu lepiej skręcić kierownicę w tę samą stronę, w którą ucieka nam tył pojazdu, nawet jeśli jest to sprzeczne z instynktem.

Czasami tak samo jest z poślizgiem w życiu. Przeciwieństwem podejścia jest unikanie, które jest oznaką słabego zdrowia psychicznego. Unikanie oznacza zwyczajowe uciekanie od lęków, kręcenie kierownicą w stronę przeciwną do poślizgu. Gdy unikanie staje się nastawieniem standardowym, automatyczną odpowiedzią na wszystkie nieprzyjemności, ograniczamy nasz zakres reakcji. W rezultacie może zdarzyć się, że nigdy nie udamy się w nieznane miejsce, nie spróbujemy nowych rzeczy ani nie zbadamy możliwości, które nie pasują do naszych schematów. Takie życie być może będzie wydawało się bezpieczniejsze, ale będzie także ciasne i ograniczone. Kiedy dopadną nas kłopotliwe sprawy, tak jak to mają w zwyczaju, okaże się najpewniej, że nie jesteśmy na nie przygotowani.

Choć na pierwszy rzut oka może się to wydawać dziwne, przyjmując łagodnie ból, smutek, złość, poczucie straty, strach, czy cokolwiek jeszcze nas trapiącego, będziemy mogli zwiększyć w sobie odporność, która pozwoli nam żyć w pełni.

By kultywować odwagę, przyjmij wyprostowaną postawę. Wyprostuj tułów, lecz go nie usztywniaj. Kiedy siedzisz, stoisz lub się przemieszczasz, poczuj jak twoje stopy stykają się z ziemią. Poczuj, jak twoje ciało wznosi się do nieba. Poczuj, jak otwiera się twoja klatka piersiowa, poruszająca się w rytm twego oddechu. Nie musisz tego robić na siłę – łagodnie eksperymentuj z tym sposobem bycia. Zauważ, co się dzieje.

Pogoda ducha

Pogoda ducha oznacza radosny kontakt z życiem, na jego warunkach. To nie to samo, co niewyszukane pozytywne myślenie, czyli usiłowanie czynienia rzeczy lepszymi poprzez snucie miłych myśli. Bycie pogodnym nie wymaga od ciebie, byś był szczęśliwy, oznacza otwarcie serca i  wdzięczność.

Oczywiście, możesz zapytać, jak mogę być pogodny pośród smutku i złości, straty i choroby, trudności i rozczarowania? Może się to jawić wygórowanym albo wręcz szalonym zadaniem – zachować pogodę ducha, gdy rzeczy są nieprzyjemne, lecz wydaje się, że jedynie poprzez ruch w tym właśnie kierunku możemy wyzwolić się od stresu, który pojawia się w obliczu wyzwań i zmian. Dlaczego potęgować trudne doświadczenie cierpiętnictwem?

Kiedy pojawią się problemy, zapytaj sam siebie: czy mogę otworzyć się na to doświadczenie z miejsca bezbrzeżnej pogody? Nie ma potrzeby udawać, że wydarzenia przynoszące smutek nagle mają być powodem do śmiechu. Można cały czas czuć rozczarowanie lub złość, lecz czy możemy jednocześnie praktykować pogodę ducha?

Tekst w oparciu o książkę Mindfulness: How To Live Well By Paying Attention [Mindfulness: jak żyć dobrze będąc uważnym, Eda Halliwella

www.mindful.org