Tagi

, , , , ,

2015-01-13 15.54.07-3Wydajemy się być tak bardzo prawdziwi. Tak naprawdę jednak nasze ciała nie są nasze i nie sprawujemy kontroli ani nad tym, kiedy się pojawiają, ani kiedy odchodzą. Mamy do odegrania różne role i próbujemy przekonać samych siebie, że są one prawdziwe. Bardzo pouczające jest obserwowanie dzieci, ponieważ u nich ten proces jest bardzo przejrzysty. Przymierzają tożsamości jakby to były koszule. Kiedy znajdą taką, która im się podoba, utożsamiają się z narracją, która ją wspiera, po czym dzielą się na wzajemnie antagonistyczne grupy. Dorośli robią to samo, lecz ich tożsamości przykrywa gruba warstwa uzasadnień, wyglądających na rozsądne.

Szekspir miał rację, kiedy powiedział, że „cały świat to scena, a ludzie na nim to tylko aktorzy”. Role to dobra rzecz, która daje nam strukturę i cel, lecz kiedy naprawdę zaczynamy wierzyć w role, które gramy, coraz bardziej chcemy poświęcić im siebie i innych.

Doskonałym tego przykładem jest sport. To popularny melodramat pozbawiony jakiegokolwiek znaczenia i konsekwencji. Poświęcamy mu ogromne ilości emocji, w tym stosunkowo łagodne formy ludzkiego poświęcenia. Na szczęście nie wleczemy już ludzi na ołtarz, by poderżnąć im gardło i wyszarpać serce, ale faktem jest, że ubieramy ich w piłkarskie stroje i wiwatujemy, gdy rozwalają sobie głowy. Widziałem zdjęcie brazylijskich fanów po tym, jak przegrali z Niemcami. Gdybym nie wiedział o co chodzi, pomyślałbym że patrzą jak zdziczałe psy rozszarpują na kawałki ich dzieci.

Celem religii i praktyk duchowych jest patrzenie poza nasze pojedyncze dramaty i dostrzeganie większej, transcendentalnej prawdy. Rozumie to każdy wyznawca religii. Tym niemniej praktykowanie religii w dużym stopniu polega na zaciekłym spieraniu się konkurujących z sobą mitologii.

W uważności nie chodzi o to, w co wierzymy. To po prostu akt zwracania pełnej zaciekawienia i nieosądzającej uwagi na chwilę obecną. Chwila obecna, to brzmi dobrze. Słysząc to, wyobrażamy sobie stan błogości. Gdy jednak spędzimy chwilę w teraźniejszości, zauważymy, że składa się ona głównie z następujących po sobie myśli. Bardzo się nam to nie podoba i skarżymy się, iż nie możemy zatrzymać umysłu. Umysły nie zatrzymują się. Umysły myślą. My możemy jedynie obserwować niekończący się strumień historii i być świadkiem naszych pragnień, by im uwierzyć, jednakowoż nie wierząc im. To nie takie proste…

(going beyond the roles we play, mack paul)