Tagi

, ,

Świat obiecuje oddalone w czasie spełnienie i wciąż dążymy do tego odległego czasowo celu. Nieraz człowiek myśli sobie: „O, w końcu to osiągnąłem”, a potem zdaje sobie sprawę, że nie, nie osiągnął i znowu zaczyna się żmudna wędrówka. Pięknie zostało to wyrażone w Kursie Cudów, gdzie mówi się, iż dyktat ego brzmi: „Szukaj, lecz nie znajduj”. Ludzie spodziewają się po przyszłości, że przyniesie im zbawienie, lecz przyszłość nigdy nie nadchodzi. Ostatecznie więc cierpienie rodzi się w wyniku nieznajdowania.

I taki właśnie jest początek przebudzenia – gdy zaczynamy dostrzegać, że „być może nie tędy droga; być może nigdy nie dojdę tam, gdzie staram się dotrzeć; być może to coś w ogóle nie znajduje się w przyszłości”. Nagle, po zagubieniu się w świecie, pod naciskiem cierpienia, zdajemy sobie sprawę, że być może odpowiedzi nie znajdują się tam: na zewnątrz, w życiowych osiągnięciach i w przyszłości. Dojście do tego momentu jest dla wielu ludzi ważnym momentem – to poczucie głębokiego kryzysu, kiedy dotychczasowy świat i związane z nim poczucie „ja” przestają mieć znaczenie.

Przydarzyło się to mi. Byłem o krok od samobójstwa i wtedy coś się stało – umarło poczucie „ja”, istniejące w oparciu o utożsamianie się z różnymi rzeczami: moją historią, rzeczami wokół mnie, światem. W tamtej chwili pojawiło się odczucie głębokiego i intensywnego spokoju i żywotności, po prostu bycia [beingness]. Potem nazwałem to „obecnością”. Zdałem sobie sprawę z tego, w sposób niedający się opisać, że tym właśnie jestem. Lecz dojście do tego nie było procesem mentalnym. Ta pełna życia, głęboka nieporuszoność była tym, czym jestem. Całe lata później nazwałem tę nieporuszoność „czystą świadomością”, w odróżnieniu od całej reszty, która jest świadomością uwarunkowaną. Umysł ludzki jest świadomością uwarunkowaną, która przybrała formę myśli. Świadomością uwarunkowaną jest cały świat stworzony przez umysł uwarunkowany. Wszystko jest naszą świadomością uwarunkowaną, nawet przedmioty. Uwarunkowana świadomość narodziła się jako forma, po czym stała się światem.

Zatracenie się w tym co uwarunkowane wydaje się elementem niezbędnym. Bycie  zagubionym w świecie, bycie zagubionym w umyśle, który jest świadomością uwarunkowaną , wydaje się być częścią doli ludzkiej. Dopiero wtedy, w wyniku cierpienia wywołanego poczuciem zagubienia, człowiek odkrywa że jest tym, co nieuwarunkowane. Oto dlaczego potrzebujemy by świat wykroczył poza świat. Dlatego też jestem nieskończenie wdzięczny temu, że niegdyś się zagubiłem. Ostateczny cel świata polega na tym, byś się w nim zatracił. Celem świata jest, byś cierpiał, jest wywołanie bólu, który wydaje się czynnikiem niezbędnym, by nastąpiło przebudzenie. I gdy tylko się to dokona, przychodzi zrozumienie, że cierpienie jest już zbędne. Osiągnąłeś kres cierpienia, gdyż wykroczyłeś poza świat. Tam cierpienie nie istnieje.

(eckhart tolle)