Tagi

, , ,

Kwiaty czereśni opadają po krótkim i pięknym okresie kwitnienia.

Spływają łagodnie na ziemię. Ich życie dobiegło kresu, lecz to nietrwałość ich istnienia jest jednym z najważniejszych powodów, dla których kwitnienie jest tak zachwycające. Gdybyśmy wiedzieli, że będzie ono trwało wiecznie, nie miałoby tego dojmującego piękna i bralibyśmy je za coś oczywistego.

To właśnie nietrwałość kwitnienia, jego przemijalność i ulotność sprawiają, że nas tak bardzo zachwyca.

Podobnie przelotne jest nasze istnienie. Pojawiamy się na tym padole tylko na mgnienie oka lecz zapominamy o tej nietrwałości i wydaje nam się, że nasze życie jest czymś naturalnym. Roztrwaniamy nasze dni na próżne oglądanie telewizji, mediów społecznych i gry komputerowe.

Gdybyśmy pamiętali o efemeryczności życia, być może bylibyśmy w stanie doceniać jego przemijanie z taką samą przyjemnością jak kwiaty czereśni.

Nietrwałość i cierpienie

Nasza walka z ulotnością jest źródłem sporej części, jeśli nie całego naszego cierpienia. Nie chcemy żeby rzeczy się zmieniały, pragniemy by były takimi, jakimi chcemy, żeby były. A kiedy nie są, jesteśmy zestresowani, sfrustrowani, rozczarowani, zasmuceni, rozpaczający, żałujący, że nie jest inaczej.

Lecz cóż by się stało, gdybyśmy przystali na tę nietrwałość, zaakceptowali rzeczywistość chwili, potraktowali ją tak, jak traktujemy kwiat czereśni?

Może wtedy rzeczywistość nie gryzła by nas tak bardzo:

  • Ojciec mojej żony cierpi na demencję i oznacza to bolesny schyłek  jego życia. Jest to zrozumiale ciężkie do przyjęcia dla tych, którzy go kochają, lecz co by się stało, gdybyśmy byli w stanie docenić piękno jego życia i to, kim jest w tej chwili, zamiast szamotać się ze stratą tego, kim był?
  • Mój ojciec jest cukrzykiem, jego zdrowie się pogarsza i ciężko patrzeć na to i mnie i mojemu rodzeństwu. Lecz cóż by się stało, gdybyśmy odnaleźli piękno w chwilach, kiedy jeszcze jest z nami i doceniali to, co już nam dał?
  • Na brzuchu pojawił mi się ślady tłuszczu i kiedy to widzę, czasami tęsknię za szczupłością młodości. Ale co by było, gdybym zamiast tego mógł postrzegać starzenie się jako przypomnienie o nietrwałości życia, zdawać sobie sprawę, że mam teraz mniej czasu niż w wieku 19 lat i postanowić wykorzystać jak najlepiej chwile, które mi jeszcze pozostały?
  • Mamy doroślejącego syna, co jest dla nas trudne, ponieważ to jakby tracić dziecko, które wkrótce wyruszy samo w świat, pozbawione naszej opieki, wystawione na niebezpieczeństwa i znoje świata. Co by jednak się stało, gdybyśmy mogli docenić chwile, kiedy mamy go z sobą w domu i cieszyć się z tego, że dorośleje i jest gotów doświadczać nowego życia?
  • Mam pracę, którą odkładam z różnych powodów, pewnie dlatego że obawiam się, iż nie wiem, co robię i sądzę, że rozczaruję ludzi. Lecz nie wiem, co niesie z sobą życie i nie potrafię tego kontrolować. Mogę jedynie doceniać chwilę obecną i starać się jak najlepiej wykonać moją pracę, a nie trwonić cenny czas, który mam na jej wykonanie.

Czasami jestem sfrustrowany bo nie działam zgodnie z harmonogramem, gdyż – tak, tak – nie udaje mi się, tak jak każdemu z nas, trzymać planu. Lecz takie jest życie – niedające się przewidzieć, sterować, niezgodne z planem. Chcemy kontrolować rzeczy poprzez układanie planów i trzymanie się ich, lecz życie przynosi zmiany i nie chce się dostosować. Możemy podejść to tej niekontrolowalnej rzeczywistości akceptując to, co się wydarza, dostosowując się, wymyślając nowy plan na daną chwilę i akceptując, że także i to niekoniecznie przyniesie oczekiwane przez nas rezultaty.

Często w naszym życiu pojawiają się nieoczekiwane zmiany, powodując frustrację. Jakiś kryzys, nieoczekiwany gość, nieplanowane zdarzenie. Możemy stawiać opór tym zmianom i złościć się, możemy też zaakceptować fakt, że życie jest nieprzewidywalne, pełne zmian i postrzegać tę jego wciąż zmieniającą się naturę jako część niezwykłości istnienia.

W każdej z tych sytuacji niestała i nieustannie zmienna istota życia może wywoływać stress, frustrację, smutek lub złość. Lecz kiedy pogodzimy się z nietrwałością i będziemy mieć ją na uwadze, to życie będzie mogło być radosne i docenimy bolesne piękno przelotnego bytowania.

Patrząc na opadające kwiecie dostrzegamy w nim nas samych i odczuwamy znaczenie chwili.

(leo babauta)