Tagi

, , , ,

2014-05-17 20.20.34Bez przerwy się słyszy, jak buddyjscy nauczyciele mówią o potrzebie „bycia w chwili obecnej”, lecz – co ciekawe – nie jest to coś, na co Budda zwracał szczególną uwagę. Można znaleźć kilka oderwanych odniesień, zbliżonych do konceptu bycia obecnym, jak na przykład to:

Nie zamartwiają się przeszłością
nie tęsknią za przyszłością
Żyją chwilą obecną
Dlatego też ich oblicza są jasne i pogodne.

Pod wieloma względami mówienie o „byciu w chwili obecnej” jest praktyczne, bo przecież tak często nieświadomie dajemy się pochłonąć myśleniu o wydarzeniach z przeszłości lub rzeczach, które może zdarzą się w przyszłości. Lecz tak naprawdę nie dysponujemy niczym innym, niż właśnie chwilą obecną. Nawet jeśli myślimy o przyszłości bądź przeszłości, to skupiamy się na myślach, pojawiających się właśnie teraz. Zawsze znajdujemy się w chwili obecnej!

Kwestia, poruszona powyżej przez Buddę, nie tyle odnosi się do przeszłości, teraźniejszości bądź przyszłości, lecz do naszego podejścia do naszych wspomnień czy też myśli o przyszłości.

Po pierwsze, mamy skłonności do obsesyjnego zatapiania się w rozważaniach. Zazwyczaj większość naszego obsesyjnego myślenia dotyczy rzeczy, które kiedyś tam się wydarzyły lub spraw, które się wydarzą, bądź mogą się wydarzyć w przyszłości. Lecz zdarza się też, że obsesyjnie myślimy o teraźniejszości, np. „Ciekawe, co ona teraz robi?” albo „Zastanawiam się, czy on mnie lubi?”.

Budda najczęściej traktował na równi przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Na przykład w wersie 421 dharmmapady mówi:

Kto nie lgnie do niczego co przeszłe, obecne czy przyszłe, kto nie ma przywiązań i niczego się nie trzyma — tego zwę świętym człowiekiem.

Jasne, że możemy myśleć – dajmy na to – o przyszłości z trwogą, lecz możemy też myśleć o niej w sposób obiektywny lub przepełniony miłującą dobrocią (metta). Budda mówił na przykład:

Gdy wykonujesz działanie cielesne, powinieneś rozważyć, co następuje: „Ten czyn cielesny, który wykonuję – czy prowadzi do samoutrapienia, do utrapienia innych, czy do obu? Czy ten czyn cielesny jest niewłaściwy, prowadzący do bolesnych konsekwencji, do bolesnych wyników?”.

Tak więc wręcz sugeruje się nam myślenie o przyszłości! Tak samo istnieją dobre powody, by myśleć o przeszłości, a słowo, które zazwyczaj tłumaczy się jako „mindfulness” (uważna obecność) to „sati”, którego podstawowe znaczenie to „pamięć”. Nasza mindfulness może obejmować rozważania o przeszłości, jak w tym przypadku:

Wykonawszy działanie cielesne, powinieneś rozważyć, co następuje: „Ten czyn cielesny, którego dokonałem – czy doprowadził do samoutrapienia, do utrapienia innych, czy do obu? Czy ten czyn cielesny był niewłaściwy, prowadzący do bolesnych konsekwencji, do bolesnych wyników?”.

Tak więc myślenie o przyszłości nie jest pomocne, gdy w grę wchodzą pragnienie lub bojaźń, a myślenie o przeszłości nie jest pomocne, gdy w grę wchodzi zamartwianie się, lecz jak najbardziej możliwe jest myślenie o przeszłości lub przyszłości w sposób uważny. Wszystko sprowadza się do jakości uwagi, którą poświęcasz czemukolwiek, czego jesteś świadom. Liczy się to, czy obecne są: pożądanie, awersja czy też ułuda.

Problem z mówieniem o „byciu w chwili obecnej” polega na tym, iż ludzie często sądzą, że z myśleniem o przeszłości bądź przyszłości jest coś nie tak. Jak mogliśmy zobaczyć, jest to dalekie od prawdy – tak długo, jak zwracamy uwagę na myśli o przeszłości, przyszłości (lub teraźniejszości!) bez pożądania, awersji czy też ułudy. Fałszywe wyobrażenie o znaczeniu zwrotu „bycia obecnym” sprawia też, że ludzie uważają, iż niewłaściwym jest posiadanie celów i aspiracji. Jako że buddyzm tak naprawdę nie mówi o „byciu teraz” w sposób dosłowny, to „problem” celów i aspiracji nie jest w gruncie rzeczy żadnym problemem. Oczywiście, że powinniśmy posiadać cele i aspiracje. Budda był wielkim zwolennikiem podejmowania wysiłku, a jego ostatnie słowa brzmiały: „Bez wytchnienia dążcie do celu” [Wszystkie rzeczy złożone są nietrwałe. Wypracowujcie pilnie swoje własne wyzwolenie]. Nigdy nie dokonalibyśmy postępu, gdybyśmy nie mieli celów i aspiracji.

Jeszcze raz – ważna jest jakość uwagi, jaką poświęcamy owym celom i aspiracjom, a zwłaszcza to, czy zawierają się w nich pożądanie, awersja czy też ułuda. Jeśli pożądamy osiągnięcie celu lub doświadczamy awersji, bo tego celu nie osiągnęliśmy, albo stawiamy sobie cele niemożliwe do osiągnięcia, wówczas oczywiście nie jest ono pożyteczne. Lecz równie dobrze możemy stawiać sobie cele należyte i dążyć do nich bez łapczywości lub niechęci.

(bodhipaksa)