Tagi

, , ,

2014-04-24 18.31.51Aby osiągnąć przebudzenie nie musimy porzucać świata; poza tym warunki życia we współczesnym świecie w wielu przypadkach nie pozwalają na to. Nie jest dobrze do świata się przywiązywać, ale też nie musimy od razu go nienawidzić. Wystarczy obiektywnie obserwować, choć wymaga to dużej cierpliwości. Od uwarunkowań tego świata nie wyzwolą nas idee, lecz rzeczywiste doświadczenie rozumienia go takim, jakim jest. Ten świat jest światem każdego z nas i w sposób bezpośredni wpływa na niego nasze stawanie się. Musimy w sposób klarowny ujrzeć samych siebie i nasze światy – nasze odczucia, postrzeganie, przyzwyczajenia, postawy, skłonności i świadomość, we wszystkich ich przejawach. Czy jesteśmy w stanie pojąć jak rodzą się i umierają w każdym momencie naszego istnienia?

Czy wobec każdego rodzaju doświadczenia, fizycznego bądź mentalnego, odczuwamy satysfakcję, smutek czy też żal? Czy, czując się wyzwolonymi, widzimy owe doświadczenia i to, co do nich prowadzi? Jeśli będziemy uważni, dostrzeżemy jak pojawiają się, trwają i odchodzą.

Jest niesłychanie istotne by obserwować, jak rodzi się przywiązanie, gdyż w ten sposób pojmiemy jego przyczyny. W miarę jak wzmocni się świadomość, zaczniemy jasno rozumieć to, co wiemy i co posiadamy. Będziemy w stanie zanurzać się coraz głębiej w naszej obserwacji świata, a raczej obu światów: wewnętrznego i zewnętrznego.

Niektórzy wątpią, by dało się osiągnąć takie zrozumienie, które by mogło to wszystko ogarnąć. Wydaje się to zadaniem przekraczającym nasze siły i samo wyobrażenie sobie takiego wysiłku jawi się mozołem pozbawionym powabu. Lecz właśnie – co to oznacza “być powabnym”? Kiedy coś robimy, na przykład czytamy lub słuchamy wykładu, czy też cieszymy się rzeczami materialnymi, w jakim stanie mentalnym sie znajdujemy? Czy jesteśmy całkowicie zatraceni, pogrążeni w sobie i nieświadomi tego, jakie działanie wywiera na nas odczucie przyjemności i jak na nią reagujemy? Jeśli zdołamy bacznie się temu wszystkiemu przyglądnąć, zyskamy ten rodzaj zrozumienia, które doprowadzi nas do wyzwolenia. Jeśli rzeczywiście dążymy do wolności, to powinniśmy wziąć pod lupę zjawiska, pojawiające się w naszym polu świadomości, by móc dojrzeć to, co naprawdę się dzieje.

Jak już wcześniej zauważyłem, prawdziwą przyczyną cierpienia nie jest posiadanie, lecz przywiązanie się do posiadania. Przywiązanie posiada dwa aspekty: negatywny i pozytywny. Negatywny ma miejsce wtedy, gdy coś się nam nie podoba, co oznacza, iż jesteśmy przywiązani do czegoś, co się nam podoba i czego pożądamy i nasze pożądanie kryje się właśnie pod tym odrzuceniem. Cierpienie sprawia nam właśnie ta niechęć, a nie sama rzecz, która nam nie odpowiada. Mamy skłonności by obwiniać elementy świata zewnętrznego, nie wnikając w przyczyny niezadowolenia, które tkwią w nas samych. Jest wiele nieprzyjemnych rzeczy na tym świecie, jednak nie przytłoczą nas, jeśli uważnie przyjrzymy się naszym reakcjom. Pozstańmy świadomi samych siebie, obserwując, badając i podejmując działania, a wówczas zamiast wewnętrznego rozwarstwienia i konfliktu pojawi się iskra klarowności i piękno miłości.

(dhiravamsa, the way of non-attachment)