znośna lekkość bytu

Kiedy cenimy życie ale nie robimy z tego wielkiego halo, rozjaśniamy się, otwieramy i stajemy bardziej radośni. Poetyckie określenie tego stanu to, jak mówi Pema Chödrön, przebudzenie.

Medytacja uczy nas jak odpuszczać. Prawdę mówiąc to bardzo ważny aspekt przyjazności, polegający na tym, że wciąż i wciąż pracujesz nad tym, żeby nie robić z wszystkiego wielkiego halo. Kiedy w twoim ciele kryje się ból, kiedy przez twój umysł przepływają przeróżne myśli, wciąż i wciąż starasz się przyjmować je przychylnie i bez uprzedzeń, ale bez wpadania w przesadę.

Mówiąc ogólnie, gatunek ludzki ma wielkie skłonności do popadania w przesadę. Nasze kłopoty są dla nas wielkim problem. Stąd też dobrze jest stworzyć przestrzeń, by traktować rzeczy jak należy ale zarazem nie przebierać miary. Brzmi to paradoksalnie, ale równoczesne zachowanie tych dwóch podejść jest źródłem wielkiej radości: respektujemy to, z czym mamy do czynienia, a jednocześnie odpuszczamy sobie. Zatem z jednej strony chodzi o niedeprecjonowanie spraw, z drugiej jednak o to, by nie dolewać oliwy do ognia, tak by w końcu nie doprowadzić do swojej własnej trzeciej wojny światowej.

Utrzymanie w równowadze obu tych zjawisk pozwala nam czuć się mniej przytłoczonym i klaustrofobicznym. By użyć pojęcia buddyjskiego, przestrzeń, która się otwiera to siunjata lub „pustka”. Jednakże pustka ta nie ma w sobie nic nihilistycznego. Ogólnie rzecz biorąc to po prostu poczucie lekkości. Jest taki film, zatytułowany Nieznośna lekkość bytu, lecz ja wolę postrzegać życie jako Znośną lekkość bytu.

Kiedy zaczniesz widzieć życie z perspektywy, gdzie wszystko pojawia się spontanicznie i nic nie „wali się na ciebie” ani nie „próbuje cię atakować” bez przerwy, wtedy prawdopodobnie doświadczysz poczucia większej przestrzeni, by móc się w niej rozluźnić. Żołądek, w którym czujesz gulę, będzie mógł po prostu się rozluźnić. Napięta szyja będzie mogła po prostu się rozluźnić. Twój umysł, wirujący bez przerwy jak ten bąk, który nakręcasz i który kręci się po pokoju, będzie mógł po prostu się rozluźnić. Zatem siunjata oznacza, że tak właściwie źródło przestrzeni, świeżości, otwartości i rozluźnienia jest w nas samych.

z: “How to Meditate: A Practical Guide to Making Friends with Your Mind” [Jak medytować: praktyczny przewodnik do zaprzyjaźnienia się z naszym umysłem] autorstwa Pemy Chödrön.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s